Miliard pierwszych stron.
Żadna nie jest taka sama.

To nasza misja.

Wiadomości nie powstały z myślą o Tobie

Każdego ranka ten sam rytuał. Tuzin kart w przeglądarce. Trzy newslettery pisane dla kogoś innego. Feed zaprojektowany tak, by przykuwać Twoją uwagę, a nie informować. Zanim złożysz obraz własnego świata, mija czterdzieści minut.

Problemem nigdy nie było to, że wiadomości jest za dużo. Problem w tym, że nikt nie czyta ich dla Ciebie.

Ktoś już to rozwiązał, dla około stu osób

Głowy państw nie scrollują. Każdego ranka dostają jeden brief: mały zespół czyta przez noc wszystko, ocenia, co ten konkretny czytelnik musi wiedzieć, i spisuje to na kilku stronach. Prezydenci zaczynają tak dzień od osiemdziesięciu lat.

To najlepiej zaprojektowany produkt informacyjny na świecie. Do niedawna wymagał budynku pełnego analityków.

Co zbudowaliśmy

Avos to właśnie taki zespół, dla jednego czytelnika naraz.

Opisujesz swój świat raz, prostym językiem: tematy, które śledzisz, rynki, na których inwestujesz, źródła, którym ufasz, ton, jakiego chcesz, godzinę, o której wydanie ma dotrzeć. Ten opis staje się stałym briefem.

Każdej nocy agenci przerabiają setki źródeł: pobierają, filtrują, weryfikują krzyżowo, odrzucają czternastą wersję tej samej historii. Rano otwierasz jedną rzecz, czytasz ją i wracasz do swojego dnia. Tak wygląda przykładowe wydanie.

Żadnego feedu. Żadnego niekończącego się scrollowania. Żadnego algorytmu, który decyduje, co powinno Cię interesować.

Dlaczego to jest możliwe teraz, a dwa lata temu nie było

Zmieniła się ekonomia. Przygotowanie osobistego, rzetelnie opracowanego briefingu kosztowało kiedyś dolary za wydanie. Dziś kosztuje nas około trzech centów. To jedyny powód, dla którego może to istnieć w cenie kawy, a nie w cenie terminala.

Razem z nią zmieniła się technologia. Modele przekroczyły granicę między streszczaniem podanych im tekstów a samodzielną pracą: czytają, porównują, weryfikują i piszą według harmonogramu, bez nadzoru, przez noc.

W co wierzymy

  • Sygnał jest produktem. Nie próbujemy zatrzymać Cię tutaj na dłużej. Wydanie, które czytasz w dziesięć minut i zamykasz, to sukces.
  • Czytelnik jest redaktorem naczelnym. Ty wybierasz źródła. Ty ustalasz ton. Ty usuwasz sekcję, której nigdy nie czytasz. Żadna metryka zaangażowania nie ma głosu.
  • Każde wydanie jest prywatne. Twoje wydanie powstaje dla jednego czytelnika i nie jest pokazywane nikomu innemu. Nie sprzedajemy Twoich zainteresowań i nie sprzedajemy Ciebie.
  • Wiadomości nie powinny działać tylko po angielsku. Avos publikuje dziś w sześciu językach. Silnikowi jest raczej obojętne, ile ich ostatecznie będzie.

Dokąd to zmierza

Jedna prasa drukarska, miliard wydań. Taki jest zamysł.

Dziś: e-mail i web. Następnie aplikacja w Twojej kieszeni. Potem prasa drukarska stojąca za briefingami innych: wydawcy, brokerzy i platformy drukujące wydania dla własnych czytelników, pod własną marką.

Zacznij swoje wydanie
Za darmo, bez karty.
Avos buduje mały zespół na Cyprze.